STYL ŻYCIA: Rzeczy, o których mi nikt nie powiedział na temat blogowania (WB4)

STYL ŻYCIA: Rzeczy, o których mi nikt nie powiedział na temat blogowania (WB4)

Wielokrotnie zakładałam nowe blogi. To jest fakt.  Ciągłe nowe pomysły (najczęściej niezbyt oryginalne) oraz chęć dopasowania się do nowego trendu sprawiały, że wiele internetowych pamiętników przewinęło się w mojej „karierze” blogerskiej. Żaden pój pomysł nie wytrwał dłużej, niż dwa tygodnie. Po prostu – nietrafiona tematyka spowodowała zniechęcenie.

Dwa lata temu, również na blog.pl, założyłam swoją stronę Jedzenie i podróże. Była to pierwsza tego typu inicjatywa, które przetrwała dłuższy czas i spotkała się z odzewem ze strony czytelników. Założenie jest proste: własne zdjęcia, sprawdzone przepisy oraz opowieści z moich dalekich i tych bliższych podróży. Niestety, skończyły się wakacje i cała idea padła. Umarła śmiercią naturalną.

Wrzesień 2014. Postawiłam na nogi nowy blog o tajemniczej nazwie Patelnia, klisza i koziołki. Miał łączyć wszystkie pasje w jednym: gotowanie, fotografię, rękodzieło oraz serię wpisów Walka o samą siebie. Jakieś trzy – cztery miesiące temu przeniosłam stronę na platformę wordpress i zmieniłam nazwę na bardziej bliższą mnie, czyli Koneserka Czekolady blog. Zrobiłam przesiewkę wpisów. Powyrzucałam te bardziej nieudane. I w rezultacie powstało moje królestwo kreatywnego stylu życia.

Blogowanie wbrew pozorom nie jest łatwe i jeżeli chcesz się w tej dziedzinie rozwijać, musisz poświęcić temu dużo czasu. Tyle, ile poświęciłbyś na naukę każdej innej rzeczy – czy to uczenie się języka, robienia zdjęć czy jakiejś innej umiejętności. Wszystko to wymaga pracy.

DSC_0176

Dzisiaj chciałabym, w ramach Wyzwania Blogowego Sen Mai, podzielić się z Wami 5 rzeczami, o których chciałabym wiedzieć o blogowaniu na samym początku tej przygody.

1. Bierz się za to na poważnie od samego początku.
Powiem szczerze, że na samym początku nie traktowałam tego za swoistą pracę. Była to tylko przyjemność lub pewna odskocznia. Pisałam o tym, co mi akurat przychodziło do głowy, robiłam szybko jakieś zdjęcia lub wybierałam gotowe z dysku i pisałam. Klik i opublikowane. Teraz wydaje mi się to śmieszne, że kiedyś potrafiłam napisać post w 20 minut i być z niego zadowoloną. Oczywiście nie twierdzę, że nie da się napisać czegoś wartościowego w tak krótkim czasie. Po prawie roku brania bloga na poważnie wiem po prostu, ile zwykle mi to zajmuje. Pół godziny – godzinę poświęcam na samo robienie zdjęć (jeżeli mówimy o sesji w pomieszczeniu). Następne dwie godziny to pisanie, obróbka zdjęć i korekta tekstu. Obecnym artykułem zajmuję się od godziny 9.30. Wierzę, że jeżeli będę robić wszystko z sercem, to musi to odnieść sukces.

2. Nie podążaj za modą.
Pisz tylko o tym, do czego jesteś w 100% przekonany. Wiem, że modnym jest teraz prowadzenie bloga kulinarnego czy o byciu FIT i  nie widzę przeciwwskazań (sama takie strony czytam z przyjemnością), ale ich autorzy są najczęściej ekspertami w tej dziedzinie, ponieważ wynika to z ich pasji. Musisz być przede wszystkim wiarygodny. Jeżeli będziesz prowadzić stronę o zdrowym stylu życia, a pisząc artykuł zajadasz się kolejną paczką ciastek czy chipsów, no to chyba mija się z celem. Nawet jeżeli zdecydujesz się założyć blog w całości poświęcony życiu i zwyczajom ślimaczka winniczka, ale jednocześnie będzie to Twoją pasją, to będzie Ci to sprawiać przyjemność i czytelnik będzie widział, że to nie jest jedynie fasada. Czytelnicy wyczuwają fałsz. Nie wiem jak, ale ONI WIEDZĄ. ;)

3. Dbaj o sprawy techniczne.
- Jeszcze pół roku temu nie wiedziałam o czymś takim, jak SEO. Teraz już wiem, jakie to istotne dla rozwoju bloga.
- Z początku myślałam, że bez fanpage’a da się żyć. Niestety. Powszechna cyfryzacja i przeniesienie społeczeństwa do świata wirtualnego spowodowało, że jeżeli nie ma Cię na facebooku, to jest mała szansa, że ktoś się dowie o Twojej działalności.
- Wygląd ma bardzo duże znaczenie, o czym pisałam przy okazji tego tekstu.
- Czytaj kilka razy napisany tekst przed opublikowaniem. Jestem typem, który wielokrotnie robi literówki – po prostu po 3 godzinach pisania przestaję widzieć błędy. Warto wtedy odejść na dłuższą chwilę od komputera, odświeżyć umysł i sprawdzić go po przerwie. Albo niech ktoś przeczyta go za Was. Znajdźcie sobie prywatnego Korektora. :)

 

4. Pisz regularnie.
Podstawa podstaw! 
Podobno jeden wpis w tygodniu to minimum, ale mogę zrozumieć, że nie każdy jest w stanie dodać tych trzech standardowych artykułów tygodniowo. Sama w roku akademickim nie miałam siły psychicznej, by pisać częściej, niż raz na siedem dni, ale jednocześnie wiedziałam, że taki stan utrzyma się tylko do wakacji. Jeżeli czytelnik wie, że post pojawi się np. w poniedziałek i piątek, to właśnie w te dni będzie oczekiwał wieści od Ciebie. Taka prawda. :)

5. Czytaj i komentuj!
Kiedyś oczekiwałam, że czytelnik sam do mnie przyjdzie. Napiszę świetny w moim mniemaniu tekst wzbogacony o piękne zdjęcia i cała masa ludzi zbiegnie się do mojej krainy kreatywności i będzie zachwycać się moimi pomysłami w komentarzach. Nie ma tak łatwo. Sam proces pisania zajmuje długo, ale dwa razy tyle energii musisz włożyć w promocję. Nie wystarczy tylko facebook. Musisz się pokazać w blogosferze, a najłatwiej to osiągnąć poprzez komentowanie innych blogów i nawiązywanie współpracy z bloggerami.  To jest nie tylko dobra promocja, ale przede wszystkim wartościowe doświadczenie zwłaszcza dla początkującego autora.

To są rzeczy, których się dowiedziałam w ciągu tego roku. Część może wydawać się mało odkrywcza, ale z doświadczenia wiem, że te najbardziej oczywiste rzeczy są najmniej oczywista. Niemniej jednak wiele zyskałam na czytaniu porad innych bloggerów. Czytajcie, słuchajcie i stosujcie się, a kto wie – może kiedyś dojdziecie do takie zaawansowania, że będą Was zapraszać do telewizji śniadaniowej i będziecie zarabiać na Waszej pasji. Tego Wam serdecznie życzę (i sobie też!).

Trzymajcie się!
konczek1a.png