STYL ŻYCIA: Czy można mieć jeden ulubiony kolor? (WB3)

STYL ŻYCIA: Czy można mieć jeden ulubiony kolor? (WB3)

Piszę do Was te słowa późną porą, wymęczona ostatnimi dniami, ale i szczęśliwa, że w końcu opuściłam moje studenckie miasto. Uciekłam od miejskiego stylu życia i przeniosłam się na wieś. Czy może być coś piękniejszego?

Czas nadrobić wpis z Wyzwania Blogowego Sen Mai. Dzisiejszym (wczorajszym??) zadaniem było pokazać za pomocą zdjęcia swój ulubiony kolor. Ale zastanówmy się? Czy można mieć jeden ulubiony kolor?

Zastanawiałam się długo nad tą kwestią i doszłam do wniosku, że to jest chyba podobnie jak z innymi ulubionymi rzeczami: ulubiony gatunek muzyczny, ulubiony aktor lub aktorka, ulubiona potrawa, itp. W moim przypadku (ale może i Ty, mój Czytelniku, masz podobnie) niemożliwym jest wybranie jednej ulubionej rzeczy. Najczęściej jest ich po prostu kilka i na dodatek dość często mogą się zmieniać w zależności od nastroju lub czynników zewnętrznych. Przecież człowiek (a zwłaszcza kobieta) zmiennym jest.

Przejdźmy jednak do sedna. Po przeanalizowaniu mojej całej złożonej, pogmatwanej, pokręconej (i obecnie baaardzo zmęczonej) psychiki wybrałam cztery kolory, które naprawdę lubię. 

lisZdjęcie lisowego zeszytu przedstawia idealnie trzy moje kolory: czarny (w każdej kategorii: ubrania, dodatki, akcesoria, itp.), biały (zaczęłam lubić w ubraniach, ale przede wszystkim jako dodatki do mieszkania, kolor ścian i tło do zdjęć) oraz zielony (również głównie dodatki – działa na mnie uspokajająco).

kokardkaRóżowy od niedawna zagościł w moim życiu, ale głównie w kwestii akcesoriów biurowych lub dodatków do ubrania. Wciąż nie odważyłam się nałożyć jako główny kolor ubioru – pozostałość z okresu gimnazjalnego buntu.

Dzisiaj krótko. I tak jestem do tyłu z zadaniami wyzwania z powodu egzaminów, ale teraz mogę iść spać ze świadomością, że mam już tylko jeden post do nadrobienia.

Trzymajcie się, Kochani!
konczek1a.png